wtorek, 27 sierpnia 2013
czwartek, 2 maja 2013
Stay strong.
Zapominając o tych wszystkich ranach na sercu; teraz odrzucam je na bok.
Czuję się dobrze. Przepełnia mnie energia i chęć do działania. Tego wcześniej brakowało. Muszę tyle rzeczy zrobić by osiągnąć Swoje wymarzone cele, ale teraz wiem, że dam radę. Muszę. Dla SIEBIE samej. Rodzi się we mnie taka mała egoistka, ale to chyba dobrze..Łapczywie chwytam każdy oddech świeżego powietrza.
Duszno tu.
Zamierzam teraz poczytać moje ukochane opowiadanie, a potem ułożę się i zadzwonię. Tak, tak chyba będzie dobrze. Co do tej osoby nie jestem zbyt pewna. Nie chce Jej zwodzić. Przecież mnie już nie da się naprawić. A jeśli się da - ona nie da rady. To chyba tyle.
Uśmiechnij się.
Feelings are already dead.
W dłoniach kubek ciepłej, kojącej kawy, w oczach strach, na wargach krew.
Skończyły mi się papierosy, już nie mogę robić Ci na złość. Już nie.
Już nie patrzysz na mnie tym karcącym wzrokiem, nie wyrywasz mi ich z ust i nie krzyczysz bym tego nie robiła.
Nie ma Cię.
Rozglądam się dookoła szukając gdzieś resztek Twojej obecności.
Łyk kawy.
Ciepło-zimno.
Zatrzymanie akcji serca.
Koniec.
_________________________________________
Jakoś trzeba przeżyć tą majówkę. Czekam na K i P, u mnie.
Może im choć trochę uda się mnie rozbudzić.
A potem sprawy szkolne, jak ja to kocham.
Proszę.
Pojawiasz się znów. Zawsze przychodzisz.. Gdy tylko zamknę oczy widzę Twoją uśmiechniętą twarz. Delikatne rysy twarzy, pełne wargi, lekko rozchylone i w końcu.. Twoje duże, brązowe ciepłe oczy. Tak sobie je wyobrażam.. Bo przecież nie pozwoliłeś mi Cię oglądać. Jestem zagubiona. Przywołuję to wszystko raz po raz. Dajesz mi tę siłę by walczyć. Nie potrafię przestać, bo przecież nie mam nic do stracenia, wszystko już upadło. Odeszło. Dobrze wiesz gdzie zaboli najbardziej, dobrze mnie znasz. Wróć tu, proszę.
środa, 1 maja 2013
Thnks fr mmrs.
Odpalam to: http://www.youtube.com/watch?v=QRAAY--b-i4 i zabieram się za pisanie pierwszego posta, na nowym blogu. Nie mam zbyt dużo czasu. Zaraz uciekam.. Może jakoś dam upust tym wszystkim emocjom, które zadręczają moją głowę na codzień? Może się uda. "Siadała w oknie, uczyła być silnym." Mnie już nie ma kto uczyć. Nasze drogi się rozeszły. Nie ma Cię. I znów siedzę tutaj, palę papierosa, truję się i przywołuję wspomnienia, zalewają moją głowę. A potem przychodzi ogromny ból rozrywający serce na małe kawałki. I tak ciągle. Oszaleję.
"Zimno. Pustka. Cierpienie."
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















